IGGP rozlicza rząd: pomijanie sektora HoReCa, puste deklaracje, arogancja



Magdalena Brzózka; www.horecatrends.pl - 23 lutego 2021 08:32


- Branża gastronomiczna z niewiadomych przyczyn nadal jest poza wszelką logiką i pragmatyzmem ekonomicznym blokowana przez decyzje ministerstwa zdrowia i premiera. Podczas drugiego lockdown branża gastronomiczna jest zamknięta ponad 120 dni, rząd raportuje wzrost zachorowań jednocześnie często podnosząc, że branża gastronomiczna jest głównym siedliskiem zarażeń na COVID19. Ale branża gastro w 80% przecież nie działa! Jesteśmy branżą zamkniętą, więc jak może być ten bardzo duży sektor rynku siedliskiem zarażeń? Przypominam, że przed pandemią mieliśmy aktywnych około 80 000 lokali gastronomicznych - mówi serwisowi horecatrends.pl Jacek Czauderna, prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

- 18 stycznia 2021 r. Premier Morawiecki ogłosił w mediach, że przez następne 10 dni wspólnie z branżą gastronomiczną zostanie opracowany jednolity protokół sanitarny. Dzisiaj jest 20 lutego, czyli minął ponad miesiąc i żadnego protokołu sanitarnego dla branży nie ma! Kolejne puste deklaracje rządu, bez merytorycznego dialogu z Izbą Gospodarczą Gastronomii Polskiej skupiającą już prawie 500 członków oraz świadome ignorowanie przez Ministerstwo Zdrowia udziału Sztabu Kryzysowego Gastronomii Polskiej skupiającego 19 organizacji i stowarzyszeń kucharzy i szefów kuchni. Z kim wobec tego rząd ustala ogólnopolskie zasady protokołu sanitarnego? Tego nikt nie wie, a przecież nasze organizacje skupiają obecnie 90% wszystkich organizacji w branży gastronomicznej. Nasze postulaty pisemne pozostają bez odpowiedzi albo z lakonicznymi informacjami, że nasze propozycje trafiły do innego departamentu - wylicza Jacek Czauderna, prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

I dodaje: - Nie posiadamy żadnych konkretnych informacji w zakresie pomocy dla firm nowo otwartych, tzw. wykluczonych przez rządzących oraz dla firm pominiętych w programie PFR 2.0 ze względu na wprowadzoną nagle przez rząd RP klasyfikację pomocową wg PKD (Polskiej Klasyfikacji Działalności). Rząd zamykał każdorazowo naszą branżę w marcu i październiku 2020 r. bez jakiejkolwiek klasyfikacji PKD a teraz przydziela pomoc wg PKD - jest to karygodne i nieuczciwe działanie Ministerstwa Rozwoju Technologii - ocenia.

Około 20% lokali gastronomicznych w Polsce nie ma szans na przetrwanie, konieczne będzie przebranżowienie, zmiana sposoby działania. Obecne są masowe upadłości i bankructwa. - W trybie natychmiastowym powinna być uruchomiona działalność w ogródkach sezonowych, z natury posiadających wystarczające “wietrzenie”, o którym to problemie wspominał premier Morawiecki, że gastronomia jest niewłaściwie wietrzona… Nie wiemy z jakich opracowań naukowych te "dogmaty wiedzy” są wygłaszane przez rządzących, bo nie podają żadnych źródeł. Mamy natomiast zatłoczone centra handlowe, mamy widoki młodych ludzi konsumujących posiłki jak zwierzęta na podłogach tychże centrów albo przy wejściach bo przy stoliku jeść nie wolno. To są kuriozalne regulacje. Rząd musi w trybie pilnym wprowadzić program subwencji finansowych PFR 3.0 dla wszystkich firm zamkniętych, które reprezentują tylko jedno kryterium, a mianowicie spadek sprzedaży powyżej 50%. Bez tego programu tysiące firm ogłosi bankructwo a setki tysięcy ludzi straci pracę - alarmuje prezes IGGP.

Pozew zbiorowy

- Nasze organizacje obecnie przygotowują pozew zbiorowy gastronomii polskiej przeciwko Skarbowi Państwa, będzie to największy pozew zbiorowy w historii Polski powojennej przeciwko Skarbowi Państwa. Kilkaset firm już zgłosiło akces do pozwu, jest to wyraz integracji naszej branży i innych branż zamkniętych, które pomimo zapewnień wicepremiera Gowina, zostały pozbawione pomocy finansowej, chociaż Pan Gowin zapewniał, że żaden przedsiębiorca nie zostanie bez pomocy rządu. Kolejne obietnice bez żadnego merytorycznego pokrycia - dodaje.

Inne państwa Europy zachodniej mają programy pomocowe dla wszystkich przedsiębiorców. - Bez względu kiedy uruchomili swoje działalności, nawet państwa w regionie Europy Centralno Wschodniej mają podobne programy, mam tutaj na myśli grupę V4, do której wchodzą Węgry, Czechy, Słowacja i Polska. Najgorsze programy pomocowe ma Polska. Wg rankingu Bloomberga, Polska zajmuje 47 miejsce na 53 Państw w rankingu programów rządowych mających wpływ na życie społeczne i gospodarkę. Za Polską w tym rankingu jest 6 państw, w tym tylko 3 europejskie, tzn. Rumunia, Włochy i Grecja - wylicza.

- Rząd informuje skrupulatnie o ilościach zachorowań i uzdrowień. Wnioskujemy stanowczo do PFR żeby rząd tak samo skrupulatnie informował ile lokali gastronomicznych nie otrzymało pomocy finansowej i z jakiego powodu. Te dane są wielką tajemnicą zarządu PFR i ministerstw. Tak samo odkładany tygodniami program odmrażania naszej branży, która z dnia na dzień jest w coraz większej zapaści finansowej, z malejącymi szansami na przetrwanie i odbudowę utraconej dawno płynności finansowej, ocenianej przez banki jako sektor gospodarki bez pozytywnej kwalifikacji na jakiekolwiek finansowanie inwestycyjne czy kredytowe - mówi prezes IGGP.

Co dalej z gastronomią?

- Rynek gastro będzie ewaluował w dowozy i wynosy posiłków, tzw. gastronomia restauracyjna premium nie ma szans na rozwój w nachodzących latach. Po stopniowym odmrażaniu tzw. gastronomii stacjonarnej muszą być wprowadzone programy pomocowe w postaci ulg na wysokość składek ZUS dla branż zamkniętych oraz jednolita stawka 8% VAT na wszystkie usługi gastronomiczne. Nie ma innego sposobu na odbudowę i wyjście z zapaści gastronomii, firm targowych i eventowych, hotelarstwa, branży fitness i turystyki. Arogancja w tym zakresie odpowiedzialnych ministerstw będzie kosztowała ministerstwa wiele problemów na arenie międzynarodowej i oceny działań rządu w stosunku do pracowników i przedsiębiorców prowadzących działalność w Polsce - dodaje Jacek Czauderna.