Konfederacja: to rząd, nie turyści, ciągnie gospodarkę na dno



PAP - 15 lutego 2021 15:08


Minister zdrowia Adam Niedzielski zwala winę na turystów w Zakopanem, a to chaotyczne działania rządu ciągną na dno polską gospodarkę - mówili przedstawiciele Konfederacji w poniedziałek.

"Efekt weekendowych wydarzeń w Zakopanem będzie widoczny na początku przyszłego tygodnia; (...) jeśli chodzi o kwestię przywrócenia obostrzeń, to to jest opcja otwarta; (...) jeśli wskaźniki epidemiczne będą się pogarszały, tylko jedna decyzja będzie mogła być podjęta, być może ona będzie też podejmowana w sposób taki, że regionalnie pewne obostrzenia będą przywracane" - mówił minister zdrowia podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Dodał, że średnia tygodniowa zakażeń nie będzie jedynym parametrem przy podejmowaniu decyzji.

Według szefa Biura Prasowego Konfederacji Tomasza Grabarczyka, w ten sposób minister Niedzielski "zwala winę" na mieszkańców i turystów w Zakopanem za niekorzystną zmianę trendu nowych zakażeń. "Dziwnym trafem ten trend nie odwracał się na wiecach PiS w trakcie kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, (...) nie było tego problemu na urodzinach Radia Maryja. (...) Nagle teraz, po trzech dniach lekkiego poluzowania obostrzeń, ten trend znowu się odwraca, i +teraz wszystko będziemy musieli z powrotem zamykać+" - mówił Grabarczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie, zorganizowanej po wystąpieniu ministra Niedzielskiego.

W imieniu KWiN, Grabarczyk oświadczył: "Działania rządu nie mają nic wspólnego ze strategią - to jeden wielki chaos, bezprawne rujnowanie Polski, które ciągnie na dno polską gospodarkę. Za miesiące funkcjonowania państwa polskiego w kompletnym bezprawiu, ci ludzie powinni stanąć przed sądem. Nie zgadzamy się na zaostrzanie obostrzeń, chcemy żeby to luzowanie, które miało miejsce, tylko postępowało".

Według Łukasza Tulwińskiego z Ruchu Narodowego, jeżeli rząd powróci do twardego lockdownu, co jego zdaniem jest prawdopodobne, to przedsiębiorcy "po raz kolejny zostaną oszukani", gdyż rząd jest jego zdaniem niekonsekwentny co do własnych zapowiedzi i podejmowanych decyzji.

"Nie tylko pracodawcy na tej niekonsekwencji rządu tracą, tracą też pracownicy, którzy nie są pewni swojej przyszłości" - mówił. Tulwiński zwrócił uwagę, że gdyby rząd brał pod uwagę własne zapowiedzi, "to w żółtej strefie byłaby już praktycznie cała Polska i jako tako działalność gospodarczą można by prowadzić". "Przestańcie oszukiwać Polaków, tracicie zaufanie, nie można ufać komuś, kto dzisiaj mówi tak, jutro mówi inaczej, a jeszcze trzeciego dnia będzie zaprzeczał swoim własnym słowom. Naprawdę proszę tutaj o opamiętanie" - apelował działacz Ruchu Narodowego.

W miniony weekend do Zakopanego, w związku z poluzowaniem obostrzeń epidemicznych, przyjechało bardzo wielu turystów. Dodatkowo w weekend nałożyły się walentynki i konkurs skoków narciarskich na Wielkiej Krokwi. Po sobotnich zawodach na Wielkiej Krokwi, na Krupówkach było kilka tysięcy turystów. Wielu z nich przesadziło z alkoholem i wszczynało awantury. Policja odnotowała także minionej doby 65 wykroczeń związanych z nieprzestrzeganiem obowiązku zakładania maseczek.

Resort zdrowia podał w poniedziałek, że wirusa wykryto u kolejnych 2543 osób, zmarło 25 chorych. W niedzielę nowych przypadków było 5334, w sobotę 6586. Zgonów w niedzielę odnotowano 98. Dzień wcześniej było ich 284.