Polski Ład i inflacja dobijają gastronomię



Oprac. KG - 28 stycznia 2022 10:51


Inflacja, wzrost kosztów energii i płacy minimalnej to tylko 
początek długiej listy wyzwań, przed którymi stają dziś firmy działające w Polsce. W szczególnie trudnej sytuacji znajduje się gastronomia.

Z danych GUS wynika, że w grudniu 2021 r. inflacja konsumencka w Polsce wyniosła w ujęciu rocznym 8,6 proc., przy średniej 5,1 proc. dla całego 2021 roku. Największe wzrosty cen w roku 2021 odnotowano w transporcie - 22,7 proc.

Więcej o 11,2 proc. niż przed rokiem kosztowało w grudniu ub. r. użytkowanie mieszkania lub domu, a także nośniki energii, gdzie wzrosty rachunków sięgały nawet kilkuset procent. A to zaledwie początek długiej listy wyzwań, przed którymi stają dziś firmy działające nad Wisłą - podaje w komunikacie prasowym PMR Restrukturyzacje.

- Od stycznia br. mierzą się one również ze wzrostem płacy minimalnej. Ta z kolei pośrednio wpływa na podwyższanie pozostałych wynagrodzeń, na które wielu przedsiębiorców po prostu już nie stać. W normalnych okolicznościach tego typu koszty mogą być pokrywane z nadwyżek lub zapasów finansowych, które firmy są w stanie gromadzić przy dobrej koniunkturze. Dodaje, że dla wielu branż, w tym m.in. transportu, rozrywki, sektora kosmetycznego czy gastronomii, ostatnie kilkanaście miesięcy było niezwykle trudne, a duża część firm bardzo szybko wykorzystała zaplecze gotówkowe - tłumaczy Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i dodaje, że w szczególnie trudnej sytuacji znajduje się gastronomia.

Czytaj też: Polski Ład, podwyżki cen surowców, energii i gazu. Jak wprowadzić biznes gastronomiczny w obliczu tych wyzwań

Według szacunków Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej w 2021 r. obroty branży były aż o 54 proc. niższe w stosunku do przedpandemicznego 2019 r. W konsekwencji, z sektora odpłynęło aż 200 tys. pracowników i zniknęło około 20 tysięcy lokali.

Polski Ład - nasdal nie wiadomo, jak zmienią się dochody

Dodatkowym zmartwieniem przedsiębiorców stała się reforma opodatkowania firm i płac, wprowadzona w postaci Polskiego Ładu. Ze styczniowego sondażu firmy United Surveys wynika, że ponad połowa badanych wciąż nie wie, jak w związku z nowymi przepisami zmienią się ich dochody. Ze znacznie większymi problemami zmagają się jednak sami pracodawcy. Dla przykładu, przedsiębiorcy, którzy aktualnie w swoich magazyn mają towar z ubiegłego roku i teraz będą chcieli go sprzedać, zapłacą gigantyczną składkę zdrowotną, która w wielu przypadkach znacząco przewyższy marżę.

W nowych przepisach podobnych zapisów jest znacznie więcej i w dużym spektrum dotyczą one zbywania dóbr nabytych przed 2022 rokiem, za które teraz trzeba będzie zapłacić dodatkową, bardzo wysoką daninę.

- Jeśli przedsiębiorca wie, jakich podwyżek i konkretnych, dodatkowych kosztów może spodziewać się w przyszłości, jest w stanie podjąć skuteczne działania zaradcze. Dziś większość firm nie wie jednak czego spodziewać się za kilka miesięcy i za co tak właściwie będzie musiała zapłacić. Chaos panuje nawet w biurach księgowych, a to tylko pogarsza i tak już niełatwą sytuację wielu osób prowadzących biznes - wskazuje Małgorzata Anisimowicz.

Wyhamowanie konsumpcji odczują małe i średnie firmy

Trudny do przewidzenia wzrost kosztów, potęguje prognoza konsumpcji, która w najbliższych miesiącach może ulec radykalnemu załamaniu. Badanie, przeprowadzone przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla Grupy BLIX, pokazuje, że w wyniku rosnącej inflacji aż 67,9 proc. Polaków ogranicza wydatki w sklepach. Na podobny trend wskazuje firma badawcza GfK Polonia - według niej w najbliższym czasie aż 73 proc. polskich nabywców zamierza oszczędzić na podstawowych zakupach, przy jednoczesnym planowanym wzroście wydatków na dobra trwałe. 

- Jeszcze przez pewien czas rynek może być stymulowany przez duże zakupy dóbr stałego użytku. Nikt nie potrzebuje jednak kilku tosterów lub ekspresów do kawy. Gdy konsumenci zatowarują się w potrzebne produkty, sprzedaż może gwałtownie wyhamować, co w pierwszej kolejności odczują mali i średni przedsiębiorcy - podkreśla ekspert.

Firmy nie chcą upadać

Według obserwacji PMR Restrukturyzacje w ostatnich miesiącach stale wzrasta liczba przedsiębiorstw, które nie regulują zobowiązań z powodu zachwianej płynności finansowej. To oznacza, że jeszcze w pierwszym kwartale br. kilkuset kolejnych przedsiębiorców ogłosi niewypłacalność.

Równocześnie przybywa jednak firm, które zamiast decydować się na upadłość, postanawiają zawalczyć o swój biznes na drodze restrukturyzacji. Na taki trend największy wpływ miało wprowadzenie nowego narzędzia w postaci uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, które pozwala przeprowadzić cały proces bez udziału sądu, w znacznie krótszym czasie niż w przypadku innych rodzajów postępowań. W konsekwencji, w 2021 r. niewypłacalność w formie nowego uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu (bez rejestracji w sądzie) ogłosiło niemal 1,2 tys. podmiotów, czyli ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej.

- Choć uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne, wprowadzone wraz z Tarczą 4.0 zakończyło już swój byt prawny, przedsiębiorcy mają teraz do dyspozycji postępowanie o zatwierdzenie układu, które w tożsamym stopniu jak poprzednia formuła, odbywa się poza sądem oraz ochroni przedsiębiorstwa przed agresywną windykacją pozwalając na zawarcie układu z wierzycielami. Jeśli inflacja nagle nie wyhamuje i w gospodarce nie pojawi się stabilizacja, możemy oczekiwać kolejnego rekordu przeprowadzonych postępowań - podsumowuje Małgorzata Ansimowicz.