Rynek pracy w gastronomii i hotelach. Brakuje rąk



www.propertynews.pl - 04 maja 2021 12:17


Pracownicy do hoteli i restauracji pilnie poszukiwani. Wszyscy chcą otworzyć się jak najszybciej, jednak ludzi do pracy brak.


Sytuacja branży turystycznej w czasie pandemii jest dramatyczna. W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy hotele były czynne przez kilka tygodni, a gastronomia mogła wydawać posiłki jedynie na wynos i z dowozem. Dlatego przedsiębiorcy z ulgą przyjęli informacje o tym, że możliwe będzie odmrażanie działalności w maju 2021.

Brakuje rąk do pracy w branży HoReCa

Jest jednak nowy problem. Gastronomia i hotele gorączkowo poszukują pracowników gotowych do podjęcia pracy  natychmiast.

- Nie możemy dziwić się, że restauracje, kawiarnie czy hotele w czasie pandemii, by obniżyć koszty decydowały się na ograniczanie zatrudnienia. Wielu pracowników samoistnie zrezygnowało z pracy, bo nie mogąc liczyć np. na napiwki czy premie samo wynagrodzenie nie było dla nich satysfakcjonujące. Obecnie jest ogromny problem z szybkim rekrutowaniem osób do pracy. Poszukiwani są kucharze, kelnerzy, osoby obsługujące kawiarnie, ale poszukiwani są także recepcjoniści oraz pracownicy hotelowi. Po wielu miesiącach gdy w tym sektorze się zwalniało nastąpił ruch. Wynagrodzenia nie są póki co imponujące, delikatnie poniżej stawek sprzed pandemii, ale mówimy tutaj wciąż o zatrudnianiu ludzi w czasie pandemii, w branżach, które zostały przez nią najmocniej dotknięte – mówi Anna Sudolska, członek zarządu IDEA HR Group.

Fatalna sytuacja w kurortach nadmorskich

- Morze szykuje się na najazd turystów. Nie wiadomo, kiedy zostaną otwarte granice, ale przedsiębiorcy spodziewają się, że mieszkańcy regionu i sąsiednich województw jako goście weekendowi będą sprzyjać w maju i czerwcu. W wakacje wszystkie hotele i restauracje chcą mieć już pełną obsadę. Istnieje groźba, że wiele lokali nie otworzy się jeżeli nie będzie mieć pracowników – mówi Sudolska.

Ci, którzy raz porzucili gastronomię nie chcą do niej wracać

- Młodzi ludzie nie wykazują przesadnej chęci w pracach dorywczych. Trochę przyzwyczaili się do życia w czasie pandemii, często nie wrócili do dużych miast na studia. Nie ma ich na miejscu i trudno jest wśród nich rekrutować. Inna sprawa to stała fluktuacja pracowników: gastronomia zwalniała, a zatrudniała branża e-commerce, firmy kurierskie czy przemysł. Jak ktoś raz zdecydował się na zmianę kierunku działania to czy będzie mieć ochotę na powrót? To wątpliwe, bo branże dopiero co odmrożone nie będą oferowały wysokich wynagrodzeń. Można więc spodziewać się sporych trudności, ale nie brakuje też pozytywnych sygnałów. Wiele osób czeka na powrót do pracy w hotelu czy kawiarni z którą związani byli w przeszłości – mówi Anna Sudolska.

Rekrutacje trwają na bieżąco. – Trzeba trzymać kciuki żeby nie było czwartej fali. Teraz jest czas na odrodzenie się branż, które w ostatnich miesiącach radziły sobie bardzo źle. Oby nie było za późno – zapewnia ekspertka.