Partner portalu

Gringo: Profil kuchni charakteryzuje hasztag „Gastrofaza” (wywiad)

„Gringo, czyli kuchnia tex-mex w fuzji z polskim podniebieniem” – tak spełnienie swoich kulinarnych marzeń opisuje Maciej „Bilon” Bilka. Muzyk, na co dzień związany ze środowiskiem hip-hopowym i grupą Hemp Gru, ponad 4 lata temu debiutował z pierwszym lokalem na warszawskim Mokotowie. Nie spodziewał się, że jego gastronomiczny biznes rozrośnie się na taką skalę. Obecnie Gringo ma trzy stałe lokalizacje w stolicy oraz jedną w Gdańsku. Do tego dochodzą letnie punkty plenerowe i food trucki. O powstaniu, strategii działania i rozwoju Gringo opowiadają Maciej „Bilon” Bilka, właściciel Gringo oraz Olek Pobikrowski, dyrektor ds. rozwoju.

Autor: Jakub Szymanek/Horecatrends.pl Data: 06 grudnia 2018 10:01

Horecatrends.pl: Skąd u Ciebie, muzyka, wziął się pomysł na biznes gastronomiczny?

Maciek: Generalnie szukam rozwojowych tematów, które łączą się z moją pasją, jaką jest kuchnia. Uwielbiam gotować w domu. Moim gościom przygotowywane przeze mnie dania smakowały, więc postanowiłem zaryzykować i dotrzeć z moją kuchnią do szerszego grona. Akurat zwolnił się ciekawy lokal, co jeszcze bardziej przybliżyło mnie do realizacji mojego pomysłu i tak rozpoczęło działalność pierwsze Gringo przy ul. Odolańskiej na warszawskim Mokotowie. 

Czy prowadzenie lokalu koliduje w jakiś sposób z życiem muzyka?

Maciek: Z pewnością przynosi dodatkowe zajęcia. Przez to mam mniej czasu na lenistwo i wykorzystuję to na inne wątki. Obecnie zdecydowanie więcej pracuję.

Dlaczego zdecydowałeś się na taki profil restauracji, nazwę, rodzaj kuchni?

Maciek: Profil kuchni charakteryzuje hasztag „Gastrofaza”. Trochę podróżowałem po świecie i kuchnia Tex – Mex w dużym stopniu inspirowała mnie. Zaowocowało to profilem mojej działalności i modyfikacji, jeśli chodzi o kuchnię, bo jest to fuzja kuchni Tex – Mex z polskim podniebieniem.

Z kolei długo szukałem odpowiedniej nazwy dla lokalu, ponieważ chciałem stworzyć nazwę, która jest dość krótka i dźwięczna przez literę „R” w budowie słowa. Padło na Gringo.

Kuchnia meksykańska była wymieniana jako jeden z trendów, który będzie rozwijać się w street foodzie w tym roku. Czy patrząc na waszych gości, można stwierdzić, że coraz więcej osób rezygnuje z hambuksów lub kuchni azjatyckiej na rzecz taco, burrito i nachosów?

Maciek: Pierwsze Gringo otworzyliśmy w 2014 roku. Myślę, że wyczułem ten trend, który w tej chwili może nie dominuje, ale żwawo rozwija się i powoduje, że wielu ludzi z branży gastronomicznej szuka inspiracji i podobnych rozwiązań, jeśli chodzi o budowę konceptów. Możemy mówić o obecnych trendach, ale my jesteśmy na rynku już od kilku lat.

Olek: Gringo działa od ponad czterech lat, więc można stwierdzić, że było pionierem tego trendu, który dopiero odkrywa się. Cztery lata temu to było czymś nowym, a obecnie pojawia się coraz więcej miejsc z kuchnią meksykańską w wydaniu street food. Owszem, już wtedy pojawiały się pojedyncze food trucki z kuchnią Tex – Mex, ale w 2014 roku przeżywaliśmy jeszcze boom burgerowy, który zaczął się 2012 roku. Od wielu lat mamy w stolicy miejsca z kuchnią meksykańską, ale w wydaniu restauracyjnym jak: Blue Cactus, Taqueria Mexicana, El Popo. U nas jest to podane w innej formie street foodowej.

W jednym z wywiadów Bilon wspominał o poszukiwaniu dobrej jakości produktów i podróżach w tym celu po kraju. Skąd zatem trafiają produkty do Gringo?

Maciek: Od początku działalności pracowałem nad produktami i szukałem jak najlepszych rozwiązań. Generalnie rzecz biorąc, produkty mamy z wielu różnych miejsc. Dzisiaj przy budowie sieci musimy zminimalizować ilość dostawców ze względu na zależności logistyczne. Ale ciągle naszym podstawowym kryterium przy wyborze dostawców pozostaje produkt wysokiej jakości, pozbawiony chemii. Nie sama cena, a jakość. Dzisiaj pewnych dostawców zmieniliśmy, ale zachowując przy tym jakość. To jest klucz, którym kierujemy się, dobierając dostawców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.