Gringo: Wielu ludzi z branży idzie w kierunku Tex-Mex



Jakub Szymanek/Horecatrends.pl - 16 stycznia 2019 16:28


Profil kuchni charakteryzuje hasztag „Gastrofaza”. Trochę podróżowałem po świecie i kuchnia Tex–Mex w dużym stopniu inspirowała mnie. Zaowocowało to profilem mojej działalności i modyfikacji, jeśli chodzi o kuchnię, bo jest to fuzja kuchni Tex–Mex z polskim podniebieniem – tłumaczył w rozmowie z Horecatrends.pl Maciej „Bilon” Bilka, właściciel Gringo.

Kuchnia meksykańska była wymieniana jako jeden z trendów w 2018 r. Także w tym roku ma rozwijać się w street foodzie.

– Pierwsze Gringo otworzyliśmy w 2014 roku. Myślę, że wyczułem ten trend, który w tej chwili może nie dominuje, ale żwawo rozwija się i powoduje, że wielu ludzi z branży gastronomicznej szuka inspiracji i podobnych rozwiązań, jeśli chodzi o budowę konceptów. Możemy mówić o obecnych trendach, ale my jesteśmy na rynku już od kilku lat – powiedział Maciej „Bilon” Bilka, właściciel Gringo.

– Gringo działa od ponad czterech lat, więc można stwierdzić, że było pionierem tego trendu, który dopiero odkrywa się. Cztery lata temu to było czymś nowym, a obecnie pojawia się coraz więcej miejsc z kuchnią meksykańską w wydaniu street food. Owszem, już wtedy pojawiały się pojedyncze food trucki z kuchnią Tex–Mex, ale w 2014 roku przeżywaliśmy jeszcze boom burgerowy, który zaczął się 2012 roku. Od wielu lat mamy w stolicy miejsca z kuchnią meksykańską, ale w wydaniu restauracyjnym jak: Blue Cactus, Taqueria Mexicana, El Popo. U nas jest to podane w innej formie street foodowej – dodał Olek Pobikrowski, dyrektor ds. rozwoju Gringo. 

Czytaj więcej: Gringo: Profil kuchni charakteryzuje hasztag „Gastrofaza” (wywiad)