Partnerzy portalu
Agata Gwiazdowska: gotowanie bez smaku i węchu jest niemożliwe (wideo) Agata Gwiazdowska: gotowanie bez smaku i węchu jest niemożliwe (wideo) / fot. PTWP

Agata Gwiazdowska: gotowanie bez smaku i węchu jest niemożliwe (wideo)

Autor: Jakub Szymanek/horecatrends.pl Data: 17 lutego 2021 17:28

Agata Gwiazdowska razem z mamą Ewą prowadzi firmę cateringową „Pełny Brzuszek” obsługującą warszawskie przedszkola oraz nowoczesny koncept cateringu eventowego „Projekt Jedzenie”. Nie tak dawno Agata zachorowała na Covid-19, a przez to straciła smak i węch. W rozmowie z horecatrends.pl szefowa kuchni opowiedziała m.in. o tym, jak utrata smaku i powonienia wpłynęła na pracę człowieka, który karmi innych oraz jaki ślad pozostawiła pandemia w sektorze cateringowym?

O Covid-19

Choroba przebiegła u mnie dosyć łagodnie. Gorzej znieśli ją członkowie mojej rodziny. W moim przypadku wyglądało to dosyć klasycznie. Przez pierwsze dni bolało mnie wszystko. Smak mi towarzyszył przez pierwsze 4 dni choroby. Pamiętam, jak zamówiliśmy sushi i poczułam, że coś nie gra, bo wszystko jest jakieś jałowe. Okazało się, że razem z mężem straciliśmy smak. Obecnie smak i węch odzyskałam w 45 procentach. Bardzo łagodne, delikatne smaki to jeszcze nie jest moja mocna strona.

Bez smaku i węchu w kuchni

Gotowałam z pamięci. Gotując zupę dla dziecka, przyjmowałam zasadę techniczną jak zawsze, a później moje dziecko mówiło na zupę "nie", czyli popełniałam jednak błędy. Może zupa była za słodka, może za słona. Nie czułam tego. Pamiętam, jak poszłam do pracy i moje dziewczyny powiedziały mi, że mam wracać do domu, bo do niczego nie nadaję się, bo nie mam smaku, ani węchu, ani siły. Byłam bezproduktywna. Gotowałam z pamięci, z zachowań. Ale ta niemoc odkrywania nowości była bardzo przytłaczająca.

Na szczęście współpracuję ze wspaniałymi ludźmi od lat. Moja mama, z którą prowadzimy biznes, też miała Covid-19 i byłyśmy wyłączone z pracy. Natomiast nasza ekipa jest cudowna i świetnie sobie poradziła. Dziewczyny doglądały każdego szczegółu.

Natomiast moim zdaniem gotowanie bez smaku i węchu jest niemożliwe. Jak zaczęłam tak po woli odnajdywać takie niuanse smakowe, to zaczęłam gotować w pracy. Natomiast gotować bez smaku i zapachu nie da się. A gotować zawodowo tym bardziej. Wydaje mi się, że w przyszłości powstaną takie zawody jak tester smaku, bo bez mojej załogi nie mogłabym wydawać posiłków codziennie.

Catering dziecięcy w pandemii

Jak wiemy z obostrzeń, przedszkola do pewnego momentu były zamknięte, a później zostały otwarte. Szkoły także były zamknięte, ale klasy 1-3 wróciły. I tak jak firma cateringowa nie będzie nigdy restauracją, tak restauracja nigdy nie będzie firmą cateringową żłobkowo - przedszkolną i choćby bardzo się starała, to są takie wytyczne, obostrzenia i normy do zachowania, że to jest niemożliwe. I to tyczy się w obie strony. Pandemia dotknęła nas wtedy, jak wszystko było zamknięte i byliśmy wtedy bez pracy. Później zaczęło się to kręcić.

W nowych okolicznościach przedszkola wprowadziły opakowania jednorazowe dla każdego dziecka, co oznaczało, że w praktyce pakowaliśmy jedzenie w sześć opakowań dla jednego dziecka. Niestety wyprodukowaliśmy przez to mnóstwo śmieci.

Catering eventowy

Catering eventowy, rodzinny nie istniał w czasie pandemii. Od stycznia tego roku trochę zaczyna się dziać. Ale te wszelkie cateringi eventowe, świąteczne, majówkowe, urodzinowe, tego było dużo mniej w ubiegłym roku niż dwa lata temu. Ten sektor w naszej branży umiera powoli.

Powrót do normalności

Marzę o tym, żeby pójść do restauracji. Żeby moi przyjaciele i koledzy z branży, którzy zainwestowali w lokale, w rozwijanie swojej pasji i miłości do kuchni mogli się tym dzielić. Jedzenie na wynos nigdy nie będzie takie cudowne jak w restauracji. Nie ma tego klimatu, obsługi i tej jakości jedzenia jaką mamy na miejscu. Marzę o tym, żebyśmy mogli pójść normalnie jak ludzie do restauracji.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz