Branża weselna też ma dość. Trwają protesty



horecatrends.pl - 08 lutego 2021 06:35


Branża weselna apeluje do rządu o podanie daty wznowienia wesel. Protesty przedsiębiorców odbyły się już w Łomży, Toruniu, Garwolinie, Wrocławiu, na Śląsku, w Poznaniu i Białystoku. 8 lutego dołącza Warszawa. W planach są kolejne miasta.

Jak podają organizatorzy protestów, branża weselna do 14 lutego żąda przedstawienia rzetelnych analiz naukowych oraz badań przeprowadzonych na zlecenia Rządu Rzeczpospolitej Polskiej uzasadniających zamknięcie branży. Wśród postulatów jest też ogłoszenie wiążącego planu powrotu możliwości organizacji wesel i przyjęć rodzinnych z terminem obowiązywania najpóźniej od dnia 5 kwietnia bieżącego roku, priorytetowe wycofanie strategii stref czerwonej, żółtej i zielonej oraz wiążących się z nimi limitów osób, opracowanie trzystopniowego schematu powrotu imprez rodzinnych BEZ OBOSTRZEŃ w perspektywie najpóźniej 2 miesięcy, a także deklaracji, że wypracowane porozumienie nie przestanie obowiązywać do końca listopada 2021.

{media;8724;;https://pliki.horecatrends.pl/i/00/87/24/008724.jpg;https://pliki.horecatrends.pl/i/00/87/24/008724_r0_620.jpg}

Branża weselna skupia co roku prawie 2 mln ludzi w Polsce i – jak podkreślają organizatorzy – wyceniana jest na 7 mld zł rocznie i 180 tys. ślubów. 

– To nie tylko sale weselne, zespoły muzyczne, didżeje i fotografowie. To także hotele, fryzjerzy, kosmetyczki, styliści, makijażystki, animatorzy, dekoratorzy, floryści, kwiaciarnie, zakłady sukien ślubnych i garniturów, jubilerzy, cukiernie, barmani, kelnerzy, kucharze, firmy atrakcji eventowych jak fotobudki, pokazy pirotechniczne, wedding planerzy, artyści, instrumentaliści, firmy cateringowe, firmy nagłośnieniowe, firmy oświetleniowe, auta na wynajem, firmy reklamowo-drukarskie, wypożyczalnie dekoracji ślubnych, hurtownie spożywcze, hurtownie alkoholowe, a nawet rolnicy – wymieniono w liście wszystkich zaangażowanych.

Przedsiębiorcy przypominają, że nie są w stanie otworzyć swoich biznesów z dnia na dzień, tak jak np. mogą to zrobić sklepy w centrach handlowych.

– W naszej działalności liczy się czas, ponieważ przyjęcia są organizowane z kilkuletnim wyprzedzeniem. Jeśli teraz nie ogłosimy planu na najbliższy rok, to 2-3 miliony osób nie będzie zasilało budżetu Państwa swoimi podatkami. Zamkniemy firmy, stracimy miejsca pracy, dołączymy do grona osób bezrobotnych i z konieczności wyciągniemy rękę po zasiłki, doprowadzając do załamania systemu. Tarcze biznesowe? Kiedy ktoś głoduje, na nic nie zdaje się zaproponowany mu łyk wody – mówiono podczas protestu zorganizowanego w Katowicach.

{fb;https://www.facebook.com/protestbranzyweselnej/posts/105553568229521}

 Zob. też. artykuł nt. protestów branży weselnej w Białymstoku