Partnerzy portalu
Czy potrzebujemy kupować żywe karpie? Maja Ostaszewska uważa, że nie, podpisała petycję Swój podpis pod petycją za zakazem sprzedaży żywych karpi złożyła m.in. Maja Ostaszewska. Fot. Materiały prasowe

Czy potrzebujemy kupować żywe karpie? Maja Ostaszewska uważa, że nie, podpisała petycję

Autor: KG/horecatrends Data: 15 grudnia 2021 13:05

Do podpisywania petycji wzywającej do zakazu sprzedaży żywych karpi zachęcała na ulicach Warszawy fundacja Compassion Polska. Symboliczną pocztówkę z podpisami, która zostanie wysłana do Ministra Rolnictwa, podpisała m.in. Maja Ostaszewska

W sondażu CBOS 59,3% mieszkańców Polski poparło zakaz sprzedaży żywych karpi, jeśli w sklepach dostępna byłaby opcja kupna karpia już gotowego w postaci dzwonków lub płatów lub całych tuszy - przypomina Compassion Polska.

Nietypową akcję na rzecz zakazu sprzedaży żywych karpi przeprowadziła w Warszawie fundacja Compassion Polska. Na stoisku przy ulicy Marszałkowskiej podpisać można było petycję w tej sprawie, a także złożyć podpis na symbolicznej pocztówce do Ministra Rolnictwa. Swój podpis złożyła m.in. Maja Ostaszewska, znana ze swojego zaangażowania na rzecz cierpiących zwierząt.

Zakaz sprzedaży żywych karpi powinien natychmiast wejść w życie

Do działania na rzecz karpi sprzedawanych na świątecznych stoiskach zachęcał także karp Krzyś, czyli świąteczna maskotka Compassion Polska. Fundacja apeluje o zakaz sprzedaży żywych karpi już od lat, przedstawiając naukowe dowody na to, że zwyczaj ten wiąże się z wielkim i niepotrzebnym cierpieniem tych zwierząt.

- Zarówno nasz sondaż, jak i reakcje ludzi na naszym stoisku pokazują, że zakaz sprzedaży żywych karpi powinien natychmiast wejść w życie. Polki i Polacy nie chcą kontynuować tego krwawego świątecznego zwyczaju - komentuje dr Krzysztof Wojtas, dyrektor zespołu ds. dobrostanu ryb i ochrony środowiska wodnego w fundacji Compassion Polska.

Sondaż o którym mowa, przeprowadzony został w listopadzie przez CBOS, na zlecenie fundacji Compassion Polska. 59,3% mieszkańców Polski poparło w nim zakaz sprzedaży żywych karpi, jeśli w sklepach dostępna byłaby opcja kupna karpia już gotowego w postaci dzwonków lub płatów lub całych tuszy. Karp w takich formach jest powszechnie dostępny w sklepach, a więc warunek, pod którym większość respondentów zgadza się na zakaz sprzedaży żywego karpia, jest już spełniony.

Karpie cierpią już w transporcie, potem w sklepie

Naukowcy nie mają wątpliwości: sprzedaż żywych karpi niesie za sobą dużo cierpienia dla tych zwierząt. Już na etapie transportu, żywe karpie są często wiezione do sklepów w nieodpowiadających ich potrzebom, zbyt ciasnych zbiornikach.

Następnie, trzymane w ogromnym stłoczeniu w basenach handlowych, otrzymują w wodzie niedostateczną ilość tlenu i okaleczają się nawzajem. Wreszcie, już po zakupie, duszą się w pozbawionych wody reklamówkach, by zostać potem zabitymi przez niewykwalifikowanych do tego ludzi.

- To zwyczaj, którego nie powinniśmy kultywować. W sklepach dostępne jest mięso karpi w formie dzwonków, płatów czy całych tuszy, więc całe cierpienie związane ze sprzedażą żywych karpi na świątecznych stoiskach jest zupełnie niepotrzebne. Pozostaje pytanie do rządu i parlamentarzystów: na co my jeszcze czekamy?  - podsumowuje dr Krzysztof Wojtas z Compassion Polska.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz