Partnerzy portalu
Jurek Sobieniak: musimy uczyć ludzi na nowo jedzenia mięsa Jurek Sobieniak był gościem debat Forum Rynku Spożywczego i Handlu

Jurek Sobieniak: musimy uczyć ludzi na nowo jedzenia mięsa

Autor: portalspozywczy.pl Data: 12 stycznia 2022 08:55

Za chwilę jak powiem, że lubię kiełbasę śląską z musztardą to będzie wstyd. A bigos? A dobry schabowy? - zastanawia się Jurek Sobieniak, szef kuchni, technolog i restaurator. Wskazuje, że dziś trendy dyktują nie szefowie kuchni, a trendsetterzy i youtuberzy.

Podczas debaty "Mięso w sieci wyzwań" Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2021, Jurek Sobieniak mówił o zmianach oczekiwań konsumenckich wobec mięsa.

Jurek Sobieniak na FRSiH

- Czego konsument oczekuje dziś od mięsa? Z perspektywy osoby, która prowadzi trzy restauracje, które odwiedza 1500 osób dziennie, na pewno oczekuje jakości. To szerokie pojęcie. Mieliśmy w menu danie "mięso po polsku": policzki wieprzowe, puree ziemniaczane i buraki marynowane - jedna z trzech najlepiej sprzedających się pozycji. Uznaliśmy, że pójdziemy z trendem na "zdrowe jedzenie" i zamieniliśmy ziemniaki na kaszę: paloną grykę. Po kwartale okazało się, że sprzedażowo danie spadło z trzeciego na 12 miejsce. Tak więc o trendzie na jakość i zdrowe odżywianie dużo się mówi, a realny efekt jest jaki jest - dodał.

Sobieniak uważa, że konsument szuka obecnie jakości, ale też ceny.

- Mamy z tym problem, bo wszystko idzie do góry i produkt stanie się trzecią wartością. Nie będzie najdroższy i to nie on będzie dyktował cenę. Cenę produktu będzie determinować po pierwsze praca, po drugie sposób jej wykonania, a następnie...działania naszego rządu. Konsument szuka autentyczności w produkcie i jakości, natomiast dzisiaj to nie ja dyktuję trend. Robią to osoby trzecie: trendsetterzy i youtuberzy. W efekcie za chwilę jak powiem, że lubię kiełbasę śląską z musztardą to będzie wstyd. A bigos? A dobry schabowy? 

Zobacz całą debatę "Mięso w sieci wyzwań" z Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2021

Sobieniak przyznał, że odpowiedzią na ten trend jest środek: fleksitarianizm.

- Moglibyśmy się zastanowić nad skutkami naszych decyzji. Ok, nie będę jadł mięsa, a więc ludzie przestają pracować, nie ma transportu. Tak robię ja, a tymczasem 15-16 latek dostaje informację, że nie powinien jeść mięsa i nikt nie mówi czemu nie powinien i co się z tym wiąże. Życie nie jest czarno-białe. Wychowujemy kolejne pokolenia i to do nich trzeba dotrzeć. Czy wiecie, że mięso jest również dobrym prebiotykiem? Że bulion długo gotowany w okresie jesienno-zimowym służy zdrowiu? Ilu mamy trendsetterów, którzy o tym mówią? Ja mam program w telewizji i parę osób, które go oglądają nam wtóruje, a inni ludzie publicznie mówią głupoty i nikt tego nie weryfikuje. Kto odpowiada za to, że na rynku kupić można steki drobiowe - nie ma czegoś takiego! Albo 8-9 odmian kiełbasy śląskiej, która w dodatku jest zrobiona z dodatkiem mięsa drobiowego? Powinny być spisy, jeśli ich nie ma to zróbmy i napiszmy, bo niedługo żurek zamiast z butelki będzie z torebki i tak to będą pamiętać nasze dzieci. Dziś musimy uczyć ludzi na nowo jedzenia mięsa. Zaczynamy na minusie i sytuacji, w której ludzie nie jedzą mięsa, bo przestaje być to trendy - podsumował.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz