Partnerzy portalu
KFC w Japonii na Święta. Jak KFC skradło serca Japończyków Świąteczne kubełki i zestawy KFC to w Japonii ważny element Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia; fot. KFC

KFC w Japonii na Święta. Jak KFC skradło serca Japończyków

Autor: Anna Wrona Data: 19 grudnia 2021 16:35

KFC to must have Wigilii i Świąt w Japonii. Jak to się stało? O Świętach Bożego Narodzenia i Nowym Roku w tym kraju opowiada horecatrends.pl Jacek Wan, japonista, podróżnik i dziennikarz specjalizujący się w tematyce Dalekiego Wschodu.

KFC na Wigilię w Japonii

Jak to się stało, że podczas Świąt Bożego Narodzenia w Japonii chodzi się właśnie do KFC? Horecatrends.pl spytało o to znanego japonistę Jacka Wana.

KFC jest bardzo popularne w całej Azji – nie tylko w Japonii, ale także w Chinach, Tajlandii czy Wietnamie. Trafia w smak Azjatów. Pierwszym azjatyckim krajem, w którym pojawiła się marka, była Japonia, ponieważ to właśnie ten kraj był najbardziej rozwinięty gospodarczo. W latach 70. naturalną koleją rzeczy trafiło tam KFC i od razu zdobyło wielką popularność – tłumaczy Jacek Wan.

Dlaczego? Jest kilka powodów. Japończycy od lat mają bardzo podobną potrawę z kurczaka – Karaage, którą bardzo lubią. Smak giganta fast food był więc łatwy do akceptacji oraz adaptacji. Dodatkowo, menadżerowie KFC zastosowali sprytny chwyt marketingowy i w Święta Bożego Narodzenia zaproponowali zestawy świąteczne, co bardzo spodobało się Japończykom. Kurczak z KFC w Japonii to zatem z jednej strony substytut amerykańskiego indyka świątecznego, z drugiej – nawiązanie do lubianej lokalnej potrawy.

Jacek Wan przyznaje, że pomysł na zestawy świąteczne KFC bardzo szybko się przyjął i obecnie młodzi Japończycy nie wyobrażają sobie świąt bez KFC. W ten czas wszyscy idą do KFC. Co więcej, w okolicach Wigilii przed każdą restauracją KFC stoi porucznik Sanders ubrany w strój Świętego Mikołaja. A że założyciel i twarz KFC, pułkownik Harland Sanders, ma naturalne predyspozycje do wcielania się w Świętego Mikołaja ze względu na swój wiek, siwą brodę i włosy, marka ma w Japonii kolejną niebagatelną przewagę.

Dziś do lokali KFC ustawiają się długie kolejki.

–  Mówimy oczywiście o Japończykach młodych, dzieciach głównie. Starsi nie obchodzą świąt Bożego Narodzenia. Jest to ograniczone do dzieci i ludzi młodych, którzy mają czas na to, by wyjść na miasto i świętować. Święta mają wymiar czysto komercyjny – podkreśla.

Jak dodaje, Japończycy bardzo lubią tego typu świąteczną komercję oraz wszystkie gadżety: ozdoby świąteczne, świecidełka itp.

– Te wszystkie świąteczne ozdoby bardzo im się podobają. W Japonii już na początku listopada w domach towarowych pojawiają się dekoracje świąteczne. Chodzi o nastrój, żeby wymusić na klientach ochotę kupowania. Prezenty kupuje się dzieciom. Młodzi ludzie też robią sobie prezenty. Starszych to nie dotyczy – precyzuje.

Jak wyglądają Święta w Japonii

Jacek Wan tłumaczy, że 25 grudnia jeszcze przed wojną było świętem – rocznicą śmierci cesarza. Po wojnie przestano jednak święto to obchodzić i 25 grudnia nie jest już wolny, jak był kiedyś. Jest to normalny dzień pracujący.

Co jeszcze Japończycy robią w Święta oprócz chodzenia do KFC po świąteczny kubełek? Wszechobecne jest kupowanie (głównie dla dzieci) tortu śmietanowego z truskawkami.

– To ładnie się kojarzy kolorystycznie ze świętami. Obowiązkowo w każdej rodzinie, w której jest dziecko, taki tort się musi znaleźć. 25 grudnia, już po Wigilii, te torty można kupić za 1/5 ceny – mówi.

Tę tradycję postanowiła z kolei wykorzystać inna wielka międzynarodowa marka bardzo lubiana w Japonii, a mianowicie Starbucks.

Japoński Nowy Rok

Następnego dnia, 25 grudnia, wszystkie ozdoby świąteczne się zdejmuje i zamienia na ozdoby noworoczne. To dopiero okres noworoczny jest czasem wolnym dla Japończyków.

– W Japonii nie jest tak, jak u nas, że choinka stoi jeszcze po świętach. Wszystkie ozdoby świąteczne się zdejmuje i w ich miejsce stawia się Kadomatsu, czyli ozdoby na Nowy Rok. Nowy Rok to naprawdę wielkie święto w Japonii. Ludzie nie pracują przez co najmniej 3 dni, a bywa, że i cały tydzień. Panie domu nie gotują. Nikt nic nie robi. Wszystko się wcześniej przygotowuje i wszystkie potrawy zjada się na zimno, żeby nie gotować. Panie przyjmują gości w domach w tradycyjnych kimonach. To rodzinne święto podobne do naszych świąt Bożego Narodzenia, ale już z ozdobami noworocznymi, czyli bambusem, sosną i kwiatami śliwy – wymienia Jacek Wan.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz