Partnerzy portalu
MENU główne, czyli kwestionariusz horecatrends.pl: Jaja w kuchni fot. materiały prasowe

MENU główne, czyli kwestionariusz horecatrends.pl: Jaja w kuchni

Autor: JS/horecatrends.pl Data: 18 kwietnia 2019 15:43

Z okazji Wielkanocy w naszym dzisiejszym Menu głównym jaja. A dokładnie Marcin Kuc, autor tworu "Jaja w kuchni". Kiedyś bloger, bo bloga nie ma od dwóch lat, obecnie kucharz, dziennikarz i gastrocelebryta. Na wyrost obsadzony w jednej z restauracji na pozycji szefa kuchni, dziś na kuchni staje okazjonalnie z okazji popupów. Prowadzi audycję w Radio Kampus, kręci filmy o jedzeniu, prowadzi warsztaty kulinarne w Polsce i poza jej granicami. Prywatnie miłośnik sezonowanej na sucho wołowiny, masła i rozpoznawalności w sklepach mięsnych.

Jesz, żeby żyć, czy żyjesz, żeby jeść?

Zdaję się, że żyję dlatego właśnie, że jem. A że jem dużo i bardzo smacznie, życie to jest pełne uśmiechu i szczęścia.

Gdybym był produktem spożywczym, byłbym…

Smalcem ze skwarkami.

Gdybym był knajpą, byłbym…

Ciasną lokacją ze streetfoodem, w której gotują brodate chamy z dziarami, w powietrzu czuć smażone mięso, a z głośników leci boombap

Smak mojego dzieciństwa to… 

Mortadela panierowana, którą robiliśmy razem z tatą, gdy mama miała drugą zmianę w banku. Oczywiście gdy mama gotowała, nie jedliśmy takich świństw, zatem właśnie te męskie obiadki wspominam najcieplej.

Ostatnia kulinarna inspiracja to…

Wegańskie zamienniki burgerów od amerykańskich startupów oraz polscy weganie, którzy marudzą, że to zbyt mocno przypomina mięso. A na poważnie – Munchies i Bon Appetit

Podróż, którą najlepiej zapamiętały moje kubki smakowe…

Puglia – za surowe owoce morza

Moje kulinarne guru to…

Bezapelacyjnie Robert Makłowicz, tymczasem z tych pracujących na kuchni mam kilku, ale nie mogę tak cukrować koleżankom i kolegom.

Danie, które często przyrządzam i za każdym razem smakuje inaczej…

Kimchi Fried Rice

Potrawa, która zmieniła moje życie…

Pierwszy stek od Polskich Steków kupiony w 2013 w Koszykach zanim były foodcourtem, jeszcze przed ich przebudową. Sezonowana na sucho wołowina to dla mnie największy gamechanger.

Moja największa kulinarna trauma to…

Łazanki w stołówce szkoły podstawowej. Po latach okazało się, że ta stołówka po prostu wydawała tragiczne dania. Dziś bardzo lubię to danie.

Nigdy nie zjem…

Czytałem o gościu, który rozwalił sobie na motocyklu stopę i po jej amputacji przygotował z niej farsz do taco… Nigdy potem nie zjadłbym taco.

W mojej kuchni nie może zabraknąć…

Masła!

Żywność kupuję…

Mieszkam w centrum Warszawy, tak że bardziej się nie da. Czasem kupuję w dyskoncie z robalem, którego ekskluzywna odsłona wyrosła w budynku odnowionego cedetu. Przeważnie jednak zaopatruję się na Hali Mirowskiej – u Pani Ani, w Chirurgii Drobiowej, czy u Krzesaków. Wołowinę biorę z Polnej od Polskich Steków, którym jestem wierny od pierwszego zjedzenia. Wpadam też na Bazarek na Olkuskiej – tam zawsze kupuję sobie miodowo – makowego palucha, którego smak koi moje załamanie nerwowe spowodowane cenami panującymi w tymże miejscu. Lubię też Bakalarską, internetowe Pora na Pola i stoiska na Gwardii.

Dziś na śniadanie jadłem?

Kiełbaskę od Pogromców na Targu Śniadaniowym.

Miasto, w którym uwielbiam jadać to…

Warszawa.

Polska potrawa, którą w ciemno poleciłbym turyście z zagranicy to…

Pierogi Ruskie oraz Żurek.

Mój kulinarny afrodyzjak to…

Masło.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz