Partnerzy portalu
Mihiderka robi w 100% roślinne pączki od 6 lat. Z czego są zrobione? Wegańskie pączki są w Mihiderce od jej początków, czyli od 2016 r. Fot. Mihiderka

Mihiderka robi w 100% roślinne pączki od 6 lat. Z czego są zrobione?

Autor: Katarzyna Gubała Data: 24 lutego 2022 10:15

- Wegańskie pączki robimy od początków Mihiderki, czyli od 2016 r. Według opinii wielu osób, praktycznie niemożliwe jest zorientowanie się, że są to pączki w 100% roślinne. To dla nas szczególny rodzaj satysfakcji - mówi Horecatrends.pl Marcin Krysiński, współzałożyciel Mihiderki.

Horecatrends: Jak powstają wegańskie pączki Mihiderki?

Marcin Krysiński, współzałożyciel Mihiderki, restauracji z kuchnią roślinną: Nasze 100% roślinne pączki powstają na bazie specjalnie przez nas opracowanego komponentu dyniowego, mąki, cukru, drożdży oraz napoju sojowego. Nie dodajemy tu żadnych polepszaczy, czy sztucznych dodatków. Odpowiednio wymieszane i wyrośnięte ciasto zachowuje się w zasadzie tak samo jak klasyczne, czyli to na bazie żółtek i mleka. Smażymy je normalnie, na oleju o standardowej temperaturze.

Co ważne, nasza receptura zakłada, iż nadzienie jest zawijane w ciasto przed smażeniem. Dokładnie tak, jak robiły to nasze babcie. Żadnych dróg na skróty. Rozumiem, że obecnie popularne są - jak to nazywam smażone racuchy drożdżowe z nadzieniem  wstrzykiwanym już po smażeniu. Jednak - przynajmniej dla mnie to nie są prawdziwe pączki. Nie dość, że takie uproszczenie powoduje wyciekanie nadzienia przez powstałą dziurkę, to jeszcze często będzie to prostu zimny dżem. Uważam, że tradycyjnie wykonany pączek powinien być smażony razem z nadzieniem. Wówczas ono jednoczy się z ciastem tworząc prawdziwe arcydzieło.

Wegańskie pączki dla wielu wciąż są nowością, ale od kilku lat kojarzą się już z Mihiderką. Od kiedy je robicie?

W zasadzie od samego początku Mihiderki, czyli od 2016 roku. Jednak sama receptura to dostosowany do potrzeb kuchni roślinnej przepis, jaki moja babcia przejęła od swojej mamy. Tak się składa, że na mnie spoczął obowiązek opracowania tego przepisu i dopiero po kilkudziesięciu próbach udało się znaleźć odpowiednie proporcje składników. Później jeszcze trzeba było poprawić sposób wykonania przy większej skali. Tu nie udało się uniknąć wpadek, ale już od jakiegoś czasu całość procesu jest dobrze przećwiczona i pączki wychodzą nam znakomicie. Co więcej, według opinii wielu osób, praktycznie niemożliwe jest zorientowanie się, że mówimy o pączkach 100% roślinnych. To dla nas szczególny rodzaj satysfakcji.

Czy Mihiderka oferuje wegańskie pączki również poza okresem około tłustoczwartkowym?

Tak. Niedawno wprowadziliśmy je do oferty naszego Roślinnego Sklepiku Mihiderki - tak, aby każdy kto chce mógł sobie od czasu do czasu takie pączki zamówić. Zaznaczam jednak, że w ogóle nie wykonujemy naszych produktów na tzw. magazyn, a najpierw zbieramy zamówienia i dopiero potem produkujemy, pakujemy i wysyłamy do klientów. Stąd też limitowana liczba zamówień i możliwy nieco dłuższy czas oczekiwania na dostawę z naszego sklepiku. W przypadku pączków smażymy je co drugi tydzień. Opracowaliśmy także metodę pakowania w odpowiedniej atmosferze ochronnej, dzięki czemu zachowują one swoje walory nawet po trzech tygodniach przechowywania. Wystarczy po otwarciu podgrzać w piekarniku rozgrzanym do 180C przez 5-6 minut, następnie posypać cukrem pudrem lub lukrem - tu zdania są podzielone i… żałować, że nie zamówiło się więcej.

Czy robicie i dostarczacie wegańskie pączki również do innych lokali?

Przez ostatni rok testowaliśmy z dwiema zaprzyjaźnionymi firmami model współpracy polegający na tym, że my dostarczaliśmy komponenty oraz nasze autorskie nadzienia, a firmy te już u siebie na miejscu smażyły pączki wg przekazanej przez nas instrukcji. Sprzedawane były pod nazwą Pączki Mihiderki. Te doświadczenia pozwoliły nam wypracować ofertę, z której może skorzystać praktycznie każda cukiernia, piekarnia czy pączkarnia. Po prostu my dostarczamy składniki, które należy jedynie wymieszać i dalej postępować jak z normalnymi zawijanymi pączkami. Trzeba tylko pamiętać o zachowaniu roślinnej drogi technologicznej, tj. odseparować cały cykl produkcji, ekspozycji oraz wydawania od innych, nieroślinnych pączków i wypieków. W razie potrzeby możemy przeszkolić partnera w tym zakresie. Zapraszam wszystkich chętnych do współpracy. Wspólnie pokażemy, że kuchnia roślinna nie oznacza rezygnacji z jedzenia pączków!

Dziękujemy za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz