Mniejsze indyki i skromniejsze przyjęcia z okazji Święta Dziękczynienia w USA



PAP - 26 listopada 2020 10:46


Szalejąca w Stanach Zjednoczonych pandemia powstrzymała tylko część rodzin przed gromadzeniem się, by celebrować Święto Dziękczynienia. Tegoroczne przyjęcia będą jednak mniej liczne, a kupowane indyki mniejsze niż zazwyczaj.

Według agencji AP, w ciągu ostatnich dni przed tegorocznym świętem dziękczynienia amerykańskie lotniska oblegane były przez ponad milion podróżnych dziennie. Choć rezerwowanych biletów jest o 60 proc. mniej, niż zwykle, to nadal jest to okres największego ruchu od początku pandemii. Według szacunków Trip Advisor, podróż w tym okresie - wbrew zaleceniom Centrów ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób - odbędzie 57 proc. Amerykanów, czyli zaledwie o 14 proc. mniej niż rok wcześniej.

O tym, że mimo rekordowego tempa rozprzestrzeniania się koronawirusa Amerykanie w większości nie rezygnują ze świętowania, świadczą też szacunkowe dane na temat sprzedaży indyków tradycyjnie będących głównym daniem podczas rodzinnych uczt. Według szacunków serwisu Finder, mimo niższej obecnie ceny indyków, Amerykanie wydadzą w tym roku prawie 1,1 mld dolarów i spożyją 46 mln sztuk tego drobiu.

Jak podaje National Public Radio, największą zmianą pod tym względem jest fakt, że Amerykanie kupują w tym roku indyki mniejszych rozmiarów, organizując przyjęcia z mniejszą liczbą gości. Według badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Butterball, największego producenta indyków w USA, w tym roku 30 proc. mieszkańców Ameryki planuje spędzić święto w otoczeniu jedynie najbliższych członków rodziny. To dwa razy więcej, niż rok wcześniej.

Jak mówi PAP Ruth Marshall, 30-letnia mieszkanka stanu Maryland, plany poszczególnych rodzin mogą zależeć również od poglądów politycznych.

"U nas tym roku będzie tak, że generalnie ta część rodziny, która głosuje na Republikanów będzie świętować jak zwykle, podczas gdy Demokraci robią imprezy przez Zooma" - mówi kobieta. Jak dodaje, popularnym trendem wśród jej znajomych jest zrobienie testu na koronawirusa przed wyruszeniem w podróż.

Jak donosi "Washington Post", na podobny pomysł wpadły tysiące Amerykanów, czego dowodem są wielogodzinne kolejki przed miejscami oferującymi testy.

Eksperci zdrowotni ostrzegają jednak, że negatywny wynik testu na kilka dni przed przyjęciem nie eliminuje ryzyka związanego z wirusem. Najbardziej znany specjalista ds. chorób zakaźnych i doradca prezydenta dr. Anthony Fauci ostrzegał w poniedziałkowym wywiadzie dla CBS, że tegoroczne święto może przyczynić się do pogorszenia i tak bardzo złej sytuacji w USA, gdzie w niektórych regionach zaczęło brakować miejsc oraz potrzebnego personelu w szpitalach.

"Widzimy te obrazki ludzi na lotniskach. Musimy sobie zdać sprawę, że to są właśnie rzeczy, które wpędzą nas w jeszcze większe kłopoty, które mamy dzisiaj" - powiedział Fauci. Inni eksperci wskazują na doświadczenia Kanady, która dwa tygodnie po swoim święcie dziękczynienia 12 października zaczęła notować rekordowe liczby zakażeń.

Tradycja organizowania uczt z okazji amerykańskiego Święta Dziękczynienia, obchodzonego w czwarty czwartek listopada sięga początków kolonizacji kontynentu przez purytańskich emigrantów w kolonii Plymouth, w dzisiejszym stanie Massachussetts. Za początek zwyczaju tradycyjnie uznaje się kilkudniową ucztę zorganizowaną w 1621 r. w podziękowaniu za dorodne żniwa na nowej ziemi, po trudnej pierwszej zimie, którą koloniści przetrwali dzięki pomocy rdzennych Amerykanów.

Pierwsze narodowe obchody święta ustanowił pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych George Washington już na początku swoich rządów, w listopadzie 1789 r., jednak początkiem stałej tradycji obchodzenia tego święta w czwarty czwartek listopada w całym kraju była proklamacja Abrahama Lincolna z 1863 r.