Quebonafide i Forxst: W Azji spróbowaliśmy wiele dziwnych potraw



portalspozywczy.pl - 15 lutego 2022 09:15


Raper Quebonafide (Kuba Grabowski) oraz DJ i producent muzyczny Forxst (Kamil Rąpel) w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl opowiedzieli o smakach, które ich zaskoczyły podczas podróży do Azji.

- Azję kochamy obydwoje za jej niezwykłe oblicze, jest to nasz ulubiony kontynent, który tylko pozytywnie zaskakuje i mocno inspiruje kreatywnie. Często podróżujemy bez konkretnego planu, zmieniając miejsca i zaopatrując się po drodze w lokalnych sklepikach i supermarketach. Królują głównie eksploracje napojów, przekąsek i słodyczy - tego, co można ze sobą zabrać dalej. Nie znamy żadnego z azjatyckich języków, więc łowimy "na czuja", oceniając po opakowaniach. Uwierzcie, że zawartość potrafi zaskoczyć. Po opakowaniu wydaje się, że kupujesz coś słodkiego i owszem to jest słodycz, ale o smaku na przykład mięsa czy owoców morza. Kuba jest weganinem, więc jeśli coś sugeruje zawartość pochodzenia zwierzęcego - Kamil testuje jako pierwszy. Niestety wiele smaków jest na bazie zwierzęcej, nie jest to raj dla wegan i wegetarian, ale Kuba zawsze coś sobie wywęszy - mówią. 

Quebonafide i Forxst: Azja pozytywnie zaskakuje

Muzycy opowiedzieli o produktach i potrawach, które najbardziej zaskoczyły ich swoim połączeniem składników.

- Zdecydowanie na pierwszym miejscu są Basashi Aisu, czyli japońskie lody o smaku koniny. W jakiś sposób rozszyfrowaliśmy nazwę, więc Kuba uchronił się przed degustacją. Ja posmakowałem i było to najdziwniejsze przeżycie w moim życiu - nastawiałem się raczej na to, że jest to humorystyczna nazwa, ale nie będzie miała realnie nic wspólnego z koniną.  Były to jednak lody waniliowe zblendowane z kawałkami mięsa. Byliśmy mocno zniesmaczeni i oburzeni tą ideą. Kolejną propozycją, jaką odkryliśmy, były lody z ośmiornicą. Ta też wzbudziła głównie niesmak - wymieniają.

- Inne ciekawe odkrycia to Gyutan saidā, czyli sławny na południu Japonii cydr o smaku wołowych języków. Podawany jest w schłodzonej butelce jak piwko. Opcja zdecydowanie nie dla Kuby i zdecydowanie jedno z dziwniejszych doznań, jakie ja doświadczyłem. Kolejna ciekawostka to napój z placentą - hit wśród Japonek. Uważa się, że placenta hamuje procesy starzenia się, poprawia płodność, pomaga zrzucić wagę czy walczyć z depresją. Brzmi wspaniale, mając jednak świadomość zawartości, ciężko nie czuć się nieswojo, popijając. Interesujące były też krakersy ryżowe na słodko lub słono, cebulowe, kokosowe czy o smaku trawy morskiej - zawsze nosiliśmy je w plecakach. Polecamy też Haw Flakes, czyli chińskie płatki z leczniczych jagód głogu - coś wspaniałego. Obowiązkowo - japońskie Kit Katy o smaku sake czy zielonej herbaty. No i oczywiście nieodłączne towarzyszki podróży - Matcha Latte (Kuby) i Milk Tea (Kamila). Kiedy udawało nam się wieczorami docierać do celu - cieszyliśmy się najbardziej ramenem, udon czy sobą - dodają. 

Czytaj więcej na portalspozywczy.pl