×

Subskrybuj newsletter
horecatrends.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole
Partnerzy portalu
Szefowie firm winiarskich: Mamy nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka
Widoczne jest zahamowanie obserwowanego w ostatnich latach trendu premiumizacji. W sklepach zdecydowanie częściej klienci sięgają po wina ze „średniej półki”. Fot. Shutterstock

Szefowie firm winiarskich: Mamy nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka

Autor: KG/horecatrends Data: 02 grudnia 2022 10:25

Końcówka roku w branży winiarskiej jest zwykle najlepszym czasem. Tym razem IV kwartał mija w cieniu inflacji i niepewnej sytuacji gospodarczej. To znajduje odzwierciedlenie w wyborach konsumenckich. Wyraźnie widoczne jest zahamowanie obserwowanego w ostatnich latach trendu premiumizacji - zwracają uwagę szefowie firm winiarskich zrzeszonych w Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

W sklepach zdecydowanie częściej klienci sięgają po wina ze „średniej półki”. Konsumenci zaciskają pasa i w pierwszej kolejności redukują wydatki na przyjemności. Szefowie firm winiarskich mają nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka - czytamy w komunikacie prasowym. 

Stalowe nerwy winiarzy

W zarządzaniu liczy się teraz elastyczne podejście, szybka reakcja i - co najważniejsze - stalowe nerwy. Jak zwraca uwagę Jakub Nowak, prezes firmy JNT Group, to wyzwania na wielu płaszczyznach. 

- Znacząco wzrosły ceny surowców i opakowań, jak policzyliśmy w firmie, w ciągu ostatniego roku o 75%!  Z drugiej strony, konsumenci nie tylko nie chcą płacić więcej za zakupy, ale obniżają wydatki na jedzenie i przyjemności. W ten sposób rośnie obustronna presja na producentów, którzy w dużej mierze ponoszą koszty obecnej sytuacji - mówi szef JNT Group. 

I wskazuje: - Dodatkowo, w związku ze zniszczeniem hut na Ukrainie, trudna sytuacja panuje na rynku opakowań szklanych. Jeszcze do niedawna mogliśmy zamówić odpowiednią liczbę butelek, które były do nas dostarczane planowo np. co 2 tygodnie. Obecnie, musimy je odebrać jednorazowo i zapłacić więcej, a potem zmagazynować, co generuje dodatkowe koszty. 

Wyzwaniem są też gwałtownie zmieniające się kursy walut

- Dla importera ma to znaczenie - podkreśla Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina. 

Jak podaje, ogromne zamieszane wywołał skokowa zmiana kursu dolara do euro i złotówki.

- W krajach Ameryki Południowej wszystkie rozliczenia prowadziliśmy w USD, bo cena tej waluty była dla nas korzystna. Teraz, gdy dolar kosztuje więcej niż euro, nastąpił nieproporcjonalny wzrost kosztu tych win. Huśtawka walutowa to jeden wielki ból głowy – tłumaczy Prezes Domu Wina.

Szukamy oszczędności, ograniczamy wydatki na przyjemności

Kondycja finansowa Polaków i związane z nią pesymistyczne nastroje,  znalazły odzwierciedlenie w wyborach konsumenckich. W sklepach zdecydowanie częściej wybierane są tańsze wina,  a te droższe zostawiane na szczególne okazje.

- Skokowe wzrosty cen produktów i usług zaspokajających podstawowe potrzeby, czyli mediów, kredytów i jedzenia, spowodowały uszczuplenie portfela konsumenta, który obecnie dużo wnikliwiej niż rok temu analizuje wydatki na wszelkie przyjemności. W branży winiarskiej widocznie został zahamowany trend premiumizacji. Konsumenci chętniej sięgają po produkty w niższej cenie, przy czym jednocześnie zwracają uwagę na jakość wina. Przy bardzo dynamicznie rosnących cenach surowców i opakowań, oczekiwania konsumentów stanowią duże wyzwanie dla producentów - stwierdza Jakub Nowak, prezes JNT Group.

- Dostrzegam zmiany, które mogą zwiastować problemy – przyznaje także Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina. -  Widać to na przykład po popycie na prezenty firmowe. Albo ten rynek się kurczy, albo firmy czekają z zakupami na ostatni moment. Mamy początek grudnia, a zamówień na zwykłą o tej porze roku skalę nie ma.

Nadzieja w tym, że nawet w trudnych czasach ludzie chcą czerpać z życia trochę przyjemności

Prognozy mówiące o  dalszym regresie gospodarczym, wzroście cen i kryzysie w portfelach konsumentów nie zwiastują niestety łatwego nowego roku. W 2023 rok firmy winiarskie wchodzą dodatkowo z wyższą akcyzą oraz perspektywą kolejnych jej wzrostów, zaplanowanych jako „krocząca podwyżka”, aż do 2027 r.

Na razie przed nami jednak najgorętszy okres dla branży winiarskiej - Boże Narodzenie i Sylwester.

 - To czas prezentów, w których wino odgrywa istotną rolę, jest elementem celebracji przy świątecznym stole i noworocznych toastów.  W ostatnich latach premiumizacja uwidaczniała się w tym okresie w sposób szczególny.  Liczymy na to, że przynajmniej w tym okresie Polacy nie będą myśleli o „zaciskaniu pasa” i będą mogli pozwolić sobie na świętowanie - mówi Magdalena Zielińska, Prezes ZP RW.

Natomiast Prezes Domu Wina, Paweł Gąsiorek, dodaje: - Mam nadzieję, że sprzedaż wina nie zaliczy w tym kwartale dołka. Nawet w trudnych czasach ludzie chcą czerpać z życia trochę przyjemności, na przykład w postaci kieliszka dobrego wina.

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz