Partnerzy portalu
W Rumunii nie ma kuchni wegetariańskiej i wegańskiej (wywiad) Laurentiu „Lorek” Zediu dał się poznać za sprawą VII edycji programu MasterChef. / fot. materiały prasowe

W Rumunii nie ma kuchni wegetariańskiej i wegańskiej (wywiad)

Autor: Jakub Szymanek Data: 25 października 2021 21:19

Laurentiu „Lorek” Zediu dał się poznać za sprawą VII edycji programu MasterChef, w którym zajął 2. miejsce. W rozmowie z nami Lorek opowiedział m.in. o swojej przygodzie z programem oraz smakach kuchni rumuńskiej.

Jakub Szymanek: Nie tak dawno Szymon Czerwiński wyznał, że MasterChef zmienił jego życie o 180 stopni. Jak to wyglądało w Twoim przypadku?

Laurentiu „Lorek” Zediu: Zanim zdecydowałem się na udział w programie, gotowałem typowo amatorsko, a MasterChef daje ogromne szanse, żeby rozwinąć się pod tym kątem. Ważne, żeby zajść w programie jak najdalej, bo w tym czasie można odkryć mnóstwo różnych, nowych smaków, poznać wiele osób, w tym szefów kuchni, od których mamy szansę nauczyć się bardzo dużo. Nawet jak nie wygra się programu, to ma się wielką szansę, żeby zaistnieć. Wszystko zależy od konkretnej osoby, jak ją wykorzysta.

Natomiast nigdy nie przypuszczałem, przyjeżdżając do Polski, że tutaj tak będzie wyglądać moje życie i że znajdę się w programie kulinarnym, który zmieni moje życie. Przed MasterChefem pracowałem w różnych korporacjach. Półtora roku po programie zakończyłem pracę w korporacji i teraz utrzymuję się już z gotowania. Pamiętam, jak bardzo stresowałem się podczas pierwszych warsztatów kulinarnych, które prowadziłem, a teraz przychodzi mi to łatwością.

Wspomniałeś o przyjeździe do Polski. Pochodzisz z Rumunii. Jak to się stało, że trafiłeś nad Wisłę?

Tak, pochodzę z Rumunii, natomiast do Polski trafiłem przez polskich znajomych, których poznałem podczas pracy w kawiarni w Wielkiej Brytanii. Oni namówili mnie na wycieczkę do Polski, podczas której poznałem kobietę i przeprowadziłem się Polski. Pracowałem tutaj w różnych miejscach i uczyłem się języka polskiego. Później trafiłem do programu. Pamiętam, że przed pierwszym lockdownem zrezygnowałem z pracy w korporacji, a lockdown spowodował, że wszystkie moje zlecenia kulinarne, które miałem, zostały odwołane. Wtedy zawahałem się, czy dobrze zrobiłem. Natomiast w porę skontaktował się wtedy ze mną Polski Instytut w Bukareszcie i nawiązaliśmy współpracę, która trwa do dzisiaj. Na rożne ich wydarzenia przygotowywałem dania z kuchni polskiej i rumuńskiej. Obecnie chcę pokazać Polakom Rumunię na talerzu. Chcę te kraje łączyć ze sobą pod kątem kulinarnym. To jest moje marzenie.

Jaka jest kuchnia rumuńska?

Rumunia serem stoi. Kuchnia rumuńska wywodzi się z gór i stamtąd jest dużo serów. Z kolei zimą, kiedy górale schodzili z gór do dolin, zbierali warzywa i łączyli to wszystko ze sobą. Do tego na pewno w tamtejszej kuchni znajdziemy dużo mięsa. Chociaż wszystkie potrawy, które są mięsne, znajdziesz także w wersji z rybą i w wersji postnej. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w kuchni rumuńskiej nie ma kuchni wegetariańskiej i wegańskiej, natomiast z racji, że jest to kraj prawosławny, przestrzega się tam 40-dniowy post, dlatego jest kuchnia postna, bez mięsa.

Rumuni bardzo lubią pokrzywę i używają ją w wielu daniach. W Rumunii praktycznie bazuje się na wszystkim, co jest w ogrodzie. Dodam, że kuchnia rumuńska może się także różnić od siebie, w zależności od regionu. W Rumunii przez względy historyczne i terytorialne można znaleźć dużo inspiracji kuchni tureckiej, węgierskiej i słowackiej. Jest tam dużo pomieszanych smaków.

Czy możesz wskazać najbardziej charakterystyczne danie z kuchni rumuńskiej?

Rumuni uwielbiają zupy, a najpopularniejszą z nich jest Ciorba, czyli kwaśny bulion, kwaszony octem lub sokiem z cytryny, z makaronem i mięsem. Jest to taka rozgrzewająca zupa, coś jak polski rosół, ale z dużo większą liczbą dodatków, różnych składników. Ciorba może być w wersji mięsnej lub postnej.

Czytaj więcej w Strefie Premium: Lorek Zediu: pokazać Polakom Rumunię na talerzu (wywiad)

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz