Partnerzy portalu
Założyciel Maczfit o swojej pasji:  Motorsport był zawsze moim wielkim marzeniem PASJE: Maciej Lubiak o miłości do sportu i biznesu: "Jestem self made manem"; fot. archiwum prywatne

Założyciel Maczfit o swojej pasji: Motorsport był zawsze moim wielkim marzeniem

Autor: Anna Wrona Data: 25 października 2022 08:50

Założył, a potem rozwinął catering dietetyczny Maczfit, ale jest też świetnie znany fanom sportów motorowych jako kierowca rajdowy. Maciej Lubiak w 2000 roku został Mistrzem Polski PZM w Rajdowym Pucharze Fiata Seicento i nadal dąży do podium Mistrzostw Polski w klasyfikacji generalnej. Ma też osiągnięcia w tenisie i squashu. O tym, co daje pasja i jak bardzo przydatne na polu biznesowym mogą być umiejętności wyniesione z wychowania w sporcie, opowiada na łamach nowego cyklu Well.pl.

Anna Wrona: Jak ważny był sport w Pana rodzinie?

Maciej Lubiak, założyciel Maczfit, kierowca rajdowy: Mój tata lubił aktywność i działanie, kontakt z naturą i szybkością. Najpierw był żeglarzem, potem koniarzem, następnie zajął się motosportem. Kiedy byłem mały, nie było bodźców technologicznych – komputerów czy telefonów. Mam wrażenie, że wtedy było łatwiej i rodzicom, i dzieciom. Jeździliśmy w plener i dużo graliśmy w badmintona czy ping-ponga. Kiedy miałem pięć lat, jako jeden z prezentów pod choinkę dostałem pierwszą drewnianą rakietę tenisową. Grałem uparcie cały dzień i całą noc, odbijając piłkę o ścianę w hotelowym korytarzu. Podobał mi się ten ruch, uderzenie, powtarzalność, wyrabianie umiejętności. Później, gdy byłem o pół roku starszy, podczas spaceru w Gdyni zaciągnąłem tatę na korty i poprosiłem, by zapisał mnie do szkółki. Nie były to więc zaplanowane decyzje ani moich rodziców, ani moje. Wszystko działo się bardzo spontaniczne. To był rodzaj lifestyle’u: korty, treningi, znajomości zawiązywane wśród rodziców, no i grające dzieci. Taki był mój początek sportowy: szkółka po szkółce, coraz wyższe grupy, wreszcie turnieje.

Zaczęło się od tenisa, ale głównym tematem był i jest jednak motorsport.

Tenis traktuję nie tylko jako pasję, ale również jako element wychowawczy. Żyłem tenisową dyscypliną i według niej szedłem do przodu w życiu. W naszym domu tematem często omawianym był również motorsport, gdyż ten rodzaj sportu uprawiali mój tata Andrzej Lubiak, który był wielokrotnym Mistrzem Polski oraz mój ojciec chrzestny Maciej Wisławski – mistrz Europy, który jeździł kiedyś z moim tatą, potem z Krzysztofem Hołowczycem oraz wieloma znanymi kierowcami rajdowymi. To w motorsporcie żyli moi bohaterzy i idole. Dużo się u nas o tym rozmawiało. Jako mały chłopak (7–12 lat) często jeździłem kibicować tacie, ale też kierowcom kolejnych pokoleń. Wywoływało to we mnie bardzo dużo emocji i podnosiło znacznie poziom adrenaliny. Motorsport był zawsze moim wielkim marzeniem i dlatego z perspektywy czasu mogę wysnuć wniosek, że jeśli dziecko definiuje, kim chce być w przyszłości, to znaczy, że ma dany dar zapisany w genach. Obserwując małe dzieci (nie tylko swoje), widzę, że malutki człowiek ma już w sobie to coś, do czego dąży. Przyszedł więc taki moment, po wielu kontuzjach tenisowych i problemach ze zdrowiem, że w końcu zająłem się drugą moją pasją.

Cały wywiad na Well.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

dodaj komentarz